ZJAWLINA
POSMAK WSCHODU
ZJAWLINA - CZYLI O B J A W I E N I E (CUDOWNE ŹRÓDEŁKO PRZY GREKOKATOLICKIM MIEJSCU KULTU NAJŚWIĘTSZEJ BOGURODZICY)



49.68617 – 22.71920 - Poglądowy rzut na lokalizację cudownego źródełka w Zjawlinie: Województwo podkarpackie na mapie Polski. Mapa fizyczna województwa podkarpackiego. Powiat przemyski, w którym znajdziemy cudowne źródełko w Zjawlinie. Szczegóły dotarcia do cudownego źródełka zobaczymy na mapie Google

Z zalesionej polany z kaplicą niedaleko już na równie zalesiony szczyt. (foto-jc)
Odnowienie Zjawliny-Objawienia dokonało się na pewno ze względu na bliskość przemyskiej parafii archikatedralnej, której jest punktem filialnym oraz na ogromną fascynację młodzieży tym miejscem.
Kłopoty z nazewnictwem. Nie znajdziemy na mapach i przewodnikach ani Góry Zjawlina ani Świętej Góry Zjawlina są to bowiem nazwy używane przez grekokatolików. Miejscem do którego zmierzamy jest Łysa Góra koło Fredropola. N większości map i przewodników nie znajdziemy również zaznaczonej cerkwi i cudownego źródełka. Cerkiew powstała (a właściwie została ponownie wzniesiona) całkiem niedawno i praktycznie pełni tylko funkcję miejsca odpustowego.

Góra Zjawlina a właściwie Łysa Góra jest praktycznie cała zalesiona. Łąki i pola u jej podnóży znajdują się od strony Fredropola. (foto-jc)
Jak dotrzeć. Z Przemyśla najlepiej wyjechać korzystając z drogowskazów do Kalwarii Pacławskiej. Powiatowa dobrze utrzymana droga po około 15 kilometrach doprowadzi nas do miejscowości Fredropol. Wędrówkę rozpoczynamy w centrum miejscowości bowiem już tam natkniemy się na pierwszą tablicę informacyjną o „Zjawlinie”. Po minięciu przystanku i urzędu gminy dalej poruszamy się wśród wiejskich zabudowań. W pewnym momencie asfalt kończy się i przechodzi w kamienistą drogę. Po wyjściu ze wsi poruszamy się drogą wśród pól. Trzeba pilnować miejsca, w którym szlak wśród pól skręca w lewo. Wkrótce wejdziemy w las aby po chwili znaleźć się na niewielkiej polance, na której rozpoczyna się droga krzyżowa kończąca się przy kaplicach i źródełku.


Okolica kusi urokami ale drogi nadają się tylko do spaceru, dla samochodu mogą być pułapką. (foto-jc) Polanka leśna początkująca drogę krzyżową prowadzącą do kaplic i źródełka. (foto-jc)
Zmotoryzowani turyści mogą dosyć blisko dojechać do początku drogi krzyżowej. Droga generalnie nie sprawia problemu. Kiedy jednak pomylimy polne drogi trzeba z wyczuciem wycofać się. Niektóre z nich robią się wąskie z koleinami i bez możliwości nawrócenia. Kiedy więc wjedziemy w nie w czasie deszczy lub roztopów może my dotkliwie utknąć.
Zalecane jest raczej przebycie drogi na piechotę. Spacer z Fredropola dostarcza wyjątkowo miłych wrażeń. Pola i ukwiecone łąki rozedrgane od pszczół niosą zapachy natury tkwiącej jakby w starych opowieściach sprzed wielu lat. I nic w tym dziwnego wchodzimy bowiem w Park Krajobrazowy Pogórza Przemyskiego rozciągający się na prawie 62 tysiącach hektarów (trzeci co do wielkości park krajobrazowy w Polsce).


Miejscami takich „dróżek” rozchodzi się kilka i trudno wyczuć, która jest właściwa, tym bardziej że kolejne stacje drogi krzyżowej nie są tak blisko i nikną czasem wśród zieleni. (foto-jc)
Leśne roszady z drogą są w pewnym sensie dodatkową atrakcją. Wędrówka leśnym szlakiem rozpoczyna się na małej polance gdzie natkniemy się na pierwsza stację drogi krzyżowej oraz kapliczkę upamiętniającą chrzest chrzest Rusi i Ukrainy w 1025 roku. Dróżka lekko się wznosi i wydaje się być wyraźna i bezproblemowa. Las potem gęstnieje i trzeba wypatrywać kolejnych stacji szukając kierunku drogi. Ta wkrótce staje się problematyczna. Prowadzone w lesie prace przy zrywce i wywozie drewna przyczyniły się do dużego kłopotu. Z uwagi na specyficzną glebę podłoża ciągniki nie mogły na stałe korzystać z wyjeżdżonych już miejsc i bezustannie zmieniały trasy przejazdu. Skutkiem tego powstało jakby wiele traktów czasem biegnących obok siebie a czasem krzyżujących się pod ostrym kątem. Miejscami zupełnie nie wiadomo która z tych dróg jest właściwa. Mając w zapasie trochę więcej czasu można podjąć tę grę z dróżkami tym bardziej, że las jest bardzo przyjemny. Punktem zwrotnym jest ósma stacja. Zrywkowe drogi wydają się sugerować, że należy dalej kierować się prosto cały czas lekko pod górkę. Tutaj trzeba jednak skręcić w lewo. Z czasem dróżka staje się wyraźniejsza i już bez problemu docieramy na miejsce.



Niewielka kapliczka ze źródełkiem tkwi lekko na uboczu utopiona w zieleni. (foto-jc) W kapliczce ocembrowane źródełko wybrzmiewa lekkim poszumem wody. (foto-jc) Wodę ze źródełka wygodniej jednak czerpać z wypływu znajdującego się obok kapliczki. (foto-jc)
Nazwa miejsca wzięła się z XVII wiecznego przekazu. Mówi on o objawieniu się Bogurodzicy małej dziewczynce z pobliskich Kormanic. Zbierała ona w lesie zioła dla chorej matki. Dowodem na objawienie się Matki Bożej stało się uzdrawiające źródło. Matka dziewczynki dzięki wodzie z tego źródła wyzdrowiała. Uzdrowienia stały się potem dosyć liczne. W podzięce za nie i dla Matki Bożej mieszkańcy Kormanic wybudowali w miejscu objawień cerkiew. Stała się ona celem wielu pielgrzymów przybywających z prośbami i modlitwami.
Historia zanotowała tu trzy kolejne cerkwie. Pierwsza spłonęła w 1672 w czasie najazdu tatarskiego. Nową postawiono w 1708 roku a kolejną w 1859 roku. W trakcie budowy trzeciej wystawiono również obok niej murowaną kapliczkę nad źródełkiem. Miejsce opustoszało w 1947 roku w związku z akcją „Wisła ”i wysiedleniami. W 1952 roku miejscowe władze usankcjonowały dewastację i rozbiórkę cerkwi i kaplicy.


Polana przed cerkwią zagospodarowana jest tak aby mogły się tu odbywać msze polowe. (foto-jc) Przed kapliczką kilkadziesiąt starych i nowych krzyży wotywnych. Wśród nich również katolickie. (foto-jc)


Katolickie krzyże wotywne znajdziemy także na drzewach wokół cerkwi. (foto-jc) Nowoczesne aspekty stylistyki architektonicznej cerkwi uzupełniają także tradycyjne akcenty. (foto-jc)
Nowa kaplica nad „Bożą stópką” . W 1995 roku Archidiecezja Przemysko-Warszawska Kościoła Grekokatolickiego wznowiła a właściwie przedłużyła tradycje odpustowej pielgrzymki na górę ZJAWLINNJA-OBJAWIENIA. Odbywa się ona raz do roku 15 sierpnia w święto Zaśnięcia Bogarodzicy. Prace przy budowie nowej kaplicy rozpoczęto w 2008 roku. Obecnie jest ona cerkwią filialną – miejscem odpustowym parafii archikatedralnej p.w. św. Jana Chrzciciela w Przemyślu.
Od czasów objawienia obok źródełka znajdował się kamień, którego pochodzenie nie zostało ustalone, a na którym odciśnięte są stopy Najświętszej Panienki. Nowa cerkiew stanęła w miejscu, w którym on się znajduje. Z uwagi na fakt, w większości jest zamknięta nie jest łatwo go obejrzeć. Cerkiew o ciekawej bryle otoczona z tyłu i bokami krużgankami wciska się w zadrzewienia. Z przodu z zadaszeniem, przed którym ustawiono chrzcielnicę i dwa rzędy ławek. Nieco dalej, również naprzeciw cerkwi kilkadziesiąt starych i nowych różnej wielkości krzyży wotywnych.
Kaplica nad źródełkiem. Nieduża usadowiona niecałe 100 metrów od cerkwi. Biel jej ścian rozświetlona słońcem jednocześnie i chowa się w zieleni i jakby z niej wyskakiwała. W środku przyjemny szmer wody w wydrążonym w podłodze i ocembrowanym otworze.
JC